✝ Dobre Słowo dla ks. Teodora Sawielewicza
Zostaw świadectwo
← Powrót do świadectw

Z ciemności do życia

✦ Tomasz 📅 28.02.2026, 04:22
Mam na imię Tomasz. Moje życie od dzieciństwa było naznaczone potężną traumą, przemocą w domu, wyzwiskami i rękoczynami. Jednym słowem – w dzieciństwie przeżyłem piekło. Straciłem nadzieję na to, że kiedykolwiek będzie normalnie.

Jako nastolatek miałem za sobą próby samobójcze, z których wyciągała mnie moja Mama. Gdy zmarła, wpadłem w jeszcze głębszą depresję i nie widziałem już sensu, by dalej tu być. Czułem, że dla nikogo się nie liczyłem, byłem po prostu popychadłem i obiektem do drwin.

Moja Mama była jednak bardzo wierząca i pomimo tego, co przeszedłem w dzieciństwie, dziękuję Bogu, że mogłem wychowywać się w rodzinie, w której ona była. Zanosiłem wiele modlitw do Boga, prosząc o jakiś znak, że jest przy mnie, że jestem dla Niego ważny, że po prostu... że mnie kocha. Wydawało się jednak, że nic się nie dzieje. Aż do czasu...

Kiedy byłem na samym dnie, trafiłem na duszpasterstwo Teobańkologii. To właśnie dzięki cierpliwości i postawie ks. Teodora, dzięki codziennym modlitwom różańcowym i koronkom, zacząłem wychodzić z depresji i traum. Mimo że ten proces powrotu do zdrowia wciąż trwa, dziś czuję ogromną ulgę.

Szczególnym momentem, w którym doświadczyłem owoców tej posługi – a zarazem odpowiedzią od Boga na moje modlitwy – był mój wyjazd na wakacje do Wrocławia. Uciekłem tam, by odpocząć, oderwać myśli od najgorszego i po prostu... nie zrobić sobie krzywdy. Pojechałem, zupełnie nie wiedząc, że dokładnie w tym samym czasie prowadziłeś tam, Księże Teodorze, rekolekcje. Dopiero kiedy odpaliłem internet, zobaczyłem zaproszenie na spotkania we Wrocławiu, w których od zawsze chciałem wziąć udział. Wierzę, że to sam Bóg pokierował moimi krokami, abym znalazł się tam we właściwym czasie, kiedy naprawdę było mi najciężej.

Zobaczyłem na własne oczy, z jak wielkim sercem, oddaniem i troską podchodzisz do drugiego człowieka. Twoja postawa, cierpliwość oraz codzienna wspólna modlitwa z tysiącami ludzi na żywo, a także wszystkie błogosławieństwa, dały mi siłę, by wstać z kolan. I chociaż na pewno będę jeszcze czasem czuł ból, to dziś żyję i znów walczę o siebie.

Księże Teodorze, jeśli to czytasz – chcę Ci powiedzieć z całą wdzięcznością i z całego serca: dziękuję. Bóg, posługując się Tobą, uratował mi życie. Dałeś mi do ręki konkretne narzędzia i byłeś drogowskazem, pokazującym, którędy iść.

Wiem, że ks Teodor przechodzi teraz trudny czas pokuty i mierzy się z własnymi słabościami, za które ponosi konsekwencje. Ale trzeba pamiętać jednak, że dobro, które Bóg przez Niego zasiał, jest prawdziwe i wydało potężny owoc – między innymi w moim życiu. Jesteśmy z Tobą Ks Teodorze, modlimy się za Ciebie o siłę i pokój serca, i dziękujemy za to, co nam dałeś.

💬 Komentarze wsparcia

Dodaj słowo otuchy

0 / 5000